wtorek, 29 listopada 2011

Prawosławne Boże Narodzenie – nieco ekumenizmu

Kiedy w tym roku w sobotę zasiądziemy do wigilijnego stołu, dla wiernych obrządku prawosławne­go będzie to zwyczajny powszedni wieczór. Boże Narodzenie dla mieszkańców należących do Ko­ścioła Prawosławego rozpocznie się dopiero 6 stycznia, ponieważ cerkiew wciąż używa kalendarza juliańskiego, który względem naszego gregoriańskiego jest opóźniony o trzynaście dni. To jest przyczyną, iż prawosławne Boże Narodzenie nastaje dopiero sześć dni po Nowym Roku.

Boże Narodzenie w prawosławiu było pierwotnie połączone z wielu obrzędami i zwyczajami ludowy­mi, kiedy to wszyscy radowali się i śpiewali kolędy po wsiach i na ulicach miast. Święta te miały na Ukrainie i w Rosji długą historię, sięgającą aż do X. wieku. Po wydaniu przez radzieckich komu­nistów w 1918 roku zakazu obchodzenia świąt Bożego Narodzenia, wszystkie zwyczaje ludowe poszły w zapomnienie. W obecnych czasach do państw położonych na wschód od naszej granicy znów powraca Boże Narodzenie i społeczeństwo ponownie odkrywa całe związane z nim bogactwo znaczeń i symboliki oraz radość świętowania.

Przygotowania do świąt w tradycji wschodniej rozpoczynają się 28 listopada postem, który trwa aż do 6 stycznia – a więc całych 40 dni. Liczba 40 jest symbolem 40 dni, przez które padał deszcz po­topu i 40 lat błąkania się Izraelitów na pustyni. Zaczynając od 2 stycznia post zaostrza się, tak że w Wigilię Bożego Narodzenia post jest najbardziej ścisły. Zgodnie z tradycją w wigilię człowiek miałby się wyrzec nie tylko spożywania posiłku, ale także wszystkich grzesznych namiętności i wszystkiego, co oddala od Boga.

Dopiero po wzejściu na niebie pierwszej gwiazdy wszyscy domownicy mogą zasiąść do świątecznego stołu, który jest ozdobiony sianem lub słomą. Zapalane są świece przed ikonami, odmawia się modlitwę a następnie wszyscy łamią się prosforą, odpowiednikiem opłatków w tradycji katolickiej. Jako cie­kawostkę podam, iż wcześniej rolę dzielenia się prosforą spełniała kutia. Według tradycji na stole powinno się pojawić 12 postnych dań, wśród których nie może brakować wspomnianej kutii oraz „wzwaru” – kompotu z suszonych owoców. Pokarmy te posiadają w prawosławnej tradycji swe znaczenie symboliczne – kutię od dawien dawna jadano na stypach, wzwar na chrzcinach. Spoży­wając te pokarmy, przypominamy sobie narodziny i śmierć Chrystusa. Zgodnie z tradycją, na wigi­lijnym stole powinny znaleźć się także chleb - symbol pożywienia, czosnek - symbol zdrowia, sól - symbol obfitości, miód - symbol słodyczy (powodzenia). Dalej – pierogi, tak zwane „vareniki”, kapusta duszona, grzyby marynowane, owoce i sałatki no i, na pierwszym miejscu, przyprawione na wiele sposobów ryby. Ulubionym deserem w Rosji jest piernik miodowy. W kolejnych dniach świąt serwowane są, zgodnie z tradycją – kaczka, gęś z jabłkami, pieczeń wie­przowa z chrzanem oraz indyk z jabłkami i kaszą gryczaną. Na stole nie brakuje, oczywiście, także kiszonych ogórków, jarzyn, no i (niestety) wódki.

Prawosławni mają kilka nazw na określenie Wigilii. Mówią na nią m.in. nawieczerie lub soczelnik. Druga nazwa: soczelnik pochodzi od "socziwa", czyli gotowanej pszenicy, ryżu lub soczewicy, zmieszanych z makiem, orzechami, miodem i sokiem. Sok to po ros. socziwo – stąd nazwa pokar­mu.

O pólnocy z 6 na 7 stycznia odprawia się we wszystkich świątyniach prawosławnych uroczystą Mszę św., która dawniej trwała aż do godzin porannych, czasem do godziny piątej rano. W
ostatnich latach coraz więcej ludzi przychodzi, by uczestniczyć w nabożeństwie i wysłuchać przepięknych pieśni. Całonocne czuwanie („wsienoszcznoje bdienije”), połączone z adoracją ikony Narodzenia Pańskiego, jest odpowiednikiem katolickiej pasterki.

Prawosławni świętują trzy dni, w czasie których w cerkwiach odprawiane są uroczyste nabożeń­stwa. Pierwszego dnia wspominane jest narodzenie Chrystusa, drugiego - życie Matki Boskiej, a trzeciego - św. Szczepana. W świątyniach wystawiana jest wyjątkowa ikona przedstawiająca naro­dzenie Chrystusa. W tradycji wschodniej kultywowane jest również wspólne kolędowanie oraz obdarowywanie się prezentami, które przynosi ważny w prawosławiu święty Mikołaj. Trzydniowe święta symbolizują udział całej Trójcy Świętej w dziele zbawienia ludzi. Cały okres świąteczny trwa 11 dni, w którym to okresie wierni prawosławni pozdrawiają się słowami: „Christos rożdajet­sia – sławitie jeho” (Chrystus się rodzi – wychwalajcie Go).

Również drzewko wigilijne, aczkolwiek o rodowodzie pogańskim, jest symbolem Bożego Narodze­nia. W każdej rodzinie stoi ozdobiona i oświetlona choinka bożonarodzeniowa – „jolka”, przedsta­wiająca drzewo życia, które do nas powróciło z Raju wraz z narodzinami Chrystusa. Świeczki na choince są symbolem światła duchowego, natomiast jabłka, suszone owoce i orzechy są znakiem wiecznego królestwa hojności.

Po zlikwidowaniu przez radzieckich komunistów świąt religijnych w 1918 roku większość zwycza­jów bożonarodzeniowych, jak strojenie choinki, śpiewanie kolęd i obdarowywanie się prezentami przeszło na obchody Nowego Roku w dniu 1 stycznia, zgodnie z naszym kalendarzem gregoriań­skim. Obecnie wciąz jeszcze większość Rosjan obchodzi Nowy Rok z jolką i prezentami od Dziad­ka Mroza. Dzień Nowego Roku do dzisiaj jest najpopularniejszy i liczni uważają go za dzień świąt Bożego Narodzenia. Dziadek Mróz z workiem prezentów i laską uśmiecha się z witryn luksuso­wych sklepów do przechodniów rosyjskich miast. Dziadek Mróz tradycyjnie przybywa na saniach z odległej Czukotki, towarzyszą mu Śnieżynki w białym futerku z gronostajów. To wschodni brat Santa Clausa.

W Rosji uroczystości noworoczne rozpoczynają się 31 grudnia. Domy zostają uroczyście udekoro­wane, nie może brakować drzewka – wspomnianej już jolki, przy której wszyscy domownicy spoty­kają się wieczorem, obdarowują się prezentami i tańczą. Dzieci obdarza Dziadek Mróz w towarzy­stwie Śnieżynek. O północy wszyscy wychodzą na ulice, by powitać Nowy Rok.

Doskonałą okazją do zabawy jest również początek Nowego Roku według starego kalendarza ju­liańskiego, który przypada na dzień 14 stycznia. Mieszkania i restauracje wówczas ozdabia się ko­lorowo i urządza się zabawy, jak u nas w Polsce w wieczór sylwestrowy.

Coraz więcej sąsiadów za naszą wschodnią granicą obchodzi Świeta Bożego Narodzenie zarówno według prawosławnej, jak i katolickiej tradycji, a więc 25 grudnia i 7 stycznia. Dzień 1 stycznia jest obcho­dzony jako Nowy Rok oraz święto związane z prawosławnym Bożym Narodzeniem, 7 stycznia jest prawosławnym Bożym Narodzeniem, a do tego dochodzi prawosławny Nowy Rok dnia 14 stycz­nia. Powodów więc do zabawy i radości nie brakuje.

piątek, 25 listopada 2011

Kobieta w islamie

O trudnym dialogu międzyreligijnym

Pan Bóg stwarzając człowieka na swoje podobieństwo, na przestrzeni ewolucji "ulepił" go jako kobietę i mężczyznę, niczym dwie połowy, które powinny się wzajemnie dopełniać. Wynikająca z tego równa godność kobiety i mężczyzny jest dla nas czymś oczywistym, jednak w innych kręgach kulturowych prawda ta wcale taka oczywista już nie jest.

Islam był początkowo religią ludów arabskich: celem religii i nauczania proroka Mahometa było połączenie wszystkich ludów arabskich w jedną rodzinę (arab.mulim ajadani) – wiara ta z czasem rozszerzyła się na cały świat. Islam ma wspólne korzenie z chrześcijaństwem i judaizmem; będący monoteistami muzułmanie wyznają, że wersety Koranu zostały objawione Mahometowi przez Archanioła Gabriela. Istotą islamu jest pięć zasad wyznawanych przez muzułmanina - są to:

– wyznanie wiary w jedynego Boga - Allaha,
– pięciokrotna modlitwa w czasie doby,
– post w miesiącu ramadan,
– jałmużna dla ubogich oraz
– pielgrzymka do Mekki.

Jako datę powstania ery muzułmańskiej uznaje się 622 rok ery chrześcijańskiej - kiedy to miała miejsce ucieczka Mahometa z Mekki do Medyny. Został zmuszony do ucieczki przez przeciwników po tym, jak ogłosił prawdy nowej religii, które – jak twierdził – zostały mu objawione podczas modlitwy kontemplacyjnej.

W islamie religia i prawo państwowe są ze sobą ściśle powiązane; z tego względu w większości państw islamskich nie są brane pod uwagę postanowienia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka dotyczące wolności (istnieje zakaz krytykowania religii) oraz wolności sumienia. Państwa islamskie przyjęły w roku 1990 Kairską Deklarację Praw Człowieka, która interpretuje prawa człowieka w kontekście islamu, pomijając zagadnienia zmiany wyznania bądź odrzucenia islamu. Wyjątek stanowi Turcja, gdzie w latach dwudziestych ubiegłego wieku zbudowano państwo laickie oraz te państwa, w których obowiązywały w XX wieku poglądy marksistowskie ( Kirgizja, Kazachstan, Albania itp).

Społeczeństwo oparte na zasadach Koranu cechuje podział na role społeczne, gdzie mężczyźnie przypisuje się więcej obowiązków ekonomicznych związanych z pracą zarobkową, natomiast kobiecie bardziej te związane z wychowywaniem dzieci i opieką nad nimi. Pozycja społeczna kobiety w krajach arabskich jest nadal niska, kobieta ma mniej praw niż mężczyzna. Jeżeli go na to stać, mężczyzna może mieć do 4 żon (musi im zapewnić dobre warunki życia), może on poślubić Żydówkę lub chrześcijankę, natomiast muzułmanka nie może wyjść za innowiercę. Za popełnienie cudzołóstwa kobieta może zostać skazana na śmierć, nie może również pokazywać publicznie swego ciała, w związku z czym musi zakrywać twarz tradycyjną burką. W niektórych ortodoksyjnych krajach muzułmańskich kobiety żyją zamknięte w domach i rzadko mogą wychodzić. Wtedy zakupy robią przeważnie mężczyźni. Istnieją państwa, w których często kobieta nie może sama, bez towarzystwa mężczyzny, wejść do restauracji czy kawiarni.

Cywilizacja islamu odrzuca ideowe rozwiązania polityczne oraz kulturowe proponowane przez Zachód. Muzułmanie nawołują do powrotu do korzeni islamskich, odbierając chrześcijański Zachód oraz jego kulturę jako materialistyczną, zdemoralizowaną, brutalną i arogancką. Z drugiej strony potęga Zachodu budzi w nich lęk. Wciąż prawdopodobne wydają się stwierdzenie o wybuchu konfliktów o podłożu etnicznym w Europie, szczególnie we Francji i Wielkiej Brytanii, gdzie mniejszości muzułmańskich jest najwięcej.

Fundamentalizm islamski jest zagrożeniem dla świata zachodniego, gdyż odwołuje się on do zasady usprawiedliwionej przemocy w stosunku do przeciwników ideowych. W Europie fundamentalizm islamski najczęściej kojarzony jest z terroryzmem, jednak nie są to tożsame pojęcia, gdyż na szczęście nie każdy fundamentalista jest zwolennikiem terroryzmu.

Z drugiej strony wielu muzułmanów arabskich podziwia ludzi zachodu, ich wysoki poziom życia, dbałość o zdrowie i sprawne funkcjonowanie państwa, nie rozumiejąc zarazem naszego stosunku do kobiet. Wielu z nich emigruje na Zachód w poszukiwaniu pracy, dogodniejszych warunków życia, wykształcenia dla swoich dzieci i bezpieczeństwa socjalnego. Z zasady szybko adaptują się w nowych warunkach, uczą się języka, zdobywają lepsze wykształcenie, dobre stanowiska pracy, wchodzą w nowe więzi społeczne. Są jednak tacy, którzy pomimo zmiany miejsca zamieszkania żyją tak, jakby nadal przebywali w swoim domu rodzinnym. Zdarza się, że Muzułmanie żyjący za granicą pogardliwie podchodzą do zachodniego systemu wartości i nadal mają negatywny stosunek do kobiet. W Wielkiej Brytanii nikogo nie dziwi obraz muzułmanki idącej na zakupy w kosztownej kreacji, z drogą torebką i smartfonem w ręce, która jednak musi pozostawać kilka kroków w tyle za mężem.

Według ankiety przeprowadzonej w 2007 roku przez międzynarodową agencję badania opinii społecznej Globe Scan (28 389 respondentów z 27 krajów), główne źródła napięć między Islamem a Zachodem to konflikty dotyczące wpływów politycznych i interesów gospodarczych (uważa tak 52%). Na pytanie, czy w stosunkach między kulturą zachodnią i islamem możliwe jest znalezienie porozumienia, czy też nieunikniony jest konflikt z użyciem przemocy, około 56% ankietowanych jest zdania, że można znaleźć wspólną płaszczyznę między dwoma kulturami, natomiast 28% uważa, że konflikt z użyciem przemocy jest nieunikniony.

Niska ranga kobiet w krajach muzułmańskich jest jedną z przyczyn konfliktu, rozwijającego się od dawna pomiędzy chrześcijaństwem a islamem. Wypada mieć nadzieję, że pogłębiający się dialog międzyreligijny i kulturowy, wspierany modlitwą wiernych, przyczyni się do pełniejszej promocji kobiet i ich praw w islamie , a w konsekwencji do bardziej pokojowego współżycia wyznawców tych dwóch najliczniejszych na świecie religii.
opracowała Anna Michaela

poniedziałek, 21 listopada 2011

Jesienna końcówka Roku Czesława Miłosza

Poznańscy dominikanie uczcili Rok Miłosza

W miesiącu, w którym w sposób szczególny pamiętamy o tych, którzy już odeszli, za spokój duszy Czesława Miłosza modlono się 15 listopada w domini­kańskim kościele Matki Bożej Różańcowej w Poznaniu. Mszę świętą w intencji poety odprawiono z racji obchodzonego Roku Czesława Miło­sza, związanego z setną rocznicą urodzin noblisty.

Urodzony w Szetejniach, w sercu litewskiego matecznika, wygnany stamtąd przez tragiczne wydarzenia XX wieku, mieszkał kolejno w Warszawie, Krakowie, Paryżu, Stanach Zjednoczonych, by u kresu stulecia powrócić do Polski. Był nie tylko poetą, prozaikiem, tłumaczem, czytanym na całym świecie eseistą, ale także niezwykle wnikliwym obserwatorem i świadkiem epoki.

„Módlmy się za świętej pamięci Czesława Miłosza o zbawienie wieczne dla niego, a także o to, ażeby dzieło, które po sobie zostawił, przynosiło dobre owoce” – prosił przeor poznańskich dominikanów o. Cyprian Klahs, który przewodniczył liturgii.
W homilii zakonnik przyrównał poetę do żyjącego w XIII wieku niemiec­kiego dominikanina, teologa i filozofa – św. Alberta Wielkiego, którego liturgiczne święto Kościół obchodzi 15 listopada. Za Arystotelesem ujmował byt jako złożenie formy i materii. Duszę traktowal jako niecielesną formę i poruszyciela ciała. Pan Bóg był dla niego Bytem doskonale prostym i wiecznym, który stworzył wszystkie byty ułożone hierarchicznie. Św. Albert Wielki, oprócz filozofii i teologii, interesował się również naukami przyrodniczymi, między innymi klasyfikacją roślin i zwierząt, kwestią ich rozmnażania, problemem zmienności gatunków. Dodam, że jego uczniem był św. Tomasz z Akwinu.

Mimo, że obaj żyli w odmiennych epokach, są rzeczy, które ich łączą” – mówił dominikanin o Miłoszu i św. Albercie Wielkim.
By udowodnić swoją tezę, o. Klahs zacytował słowa jednego z wierszy Miłosza: „Do tego zostałem powołany, do pochwalania rzeczy dlatego, że są”. „Albert też wszystko, co mógł napotkać na tym świecie stworzonym przez Pana Boga, starał się pojąć” – mówił zakonnik, nawiązując do bo­gatej spuścizny naukowej wybitnego doktora Kościoła.

W wygłoszonym po Mszy referacie badaczka twórczości Miłosza, prof. Bożena Chrząstowska z Uniwersytetu Adama Mickiewicza stwierdziła, że był on twórcą „pełnym sprzeczności: z jednej strony pełen zachwytu dla świata, z drugiej – rozpaczy”, który także „odważnie wyrażał swoją wiarę i zwątpienie”.
„Nie da się porządnie czytać Miłosza bez spojrzenia religijnego” – stwier­dziła Chrząstowska, dodając, że poeta piętnował „płaskie przeżywanie wiary i niewiary współczesnych ludzi”. Jej zdaniem, ten wymiar twórczo­ści polskiego noblisty może ułatwić czytelnikom „pojmowanie chrześcijań­skich fundamentów kultury”.

Miłosz i Ameryka

Od 24 października w Beinecke Rare Book and Manuscript Library na Uniwersytecie Yale można oglądać  największą w historii wystawę dokumentów z archiwum Czesława Miłosza, zatytułowaną "Exile as Destiny". Wystawie towarzyszyła dwudniowa konferencja "Miłosz and America", której tematem było amerykańskie dziedzictwo Miłosza i jego rola łącznika pomiędzy kulturą polską i amerykańską. 

W konferencji wzięli udział zarówno poeci, jak i znawcy twórczości Miłosza i uczeni z Polski i Stanów Zjednoczonych. W czasie konferencji odbyły się również specjalne pokazy dwóch dokumentów filmowych: "Przyśnił mi się sen powrotu" Andrzeja Miłosza i "Czarodziejska Góra: Amerykański Portret Czesława Miłosza" Marii Zmarz-Koczanowicz.

Konferencja została zorganizowana przez Beinecke Rare Book and Manuscript Library na uniwersytecie Yale, Wydział Języków i Literatur Słowiańskich uniwersytetu Yale, Instytut Książki oraz Instytut Kultury Polskiej w Nowym Jorku.

Audiobook Czesława Miłosza w Parlamencie Europejskim


9 listopada w Brukseli odbyła się promocja płyty z wierszami polskiego noblisty nagranych w dziesięciu językach. Okazją do przybliżenia sylwetki Czesław Miłosza stała się organizowana w Brukseli debata zatytułowana "The native realm, or searching for the Europe of Czesław Miłosz" z okazji setnej rocznicy urodzin poety. Jej współorganizatorami są Stałe Przedstawicielstwa Polski i Litwy przy Unii Europejskiej, a także eurodeputowany prof. Leonidas Donskis.

Podczas spotkania zorganizowanego w budynku Josef Antall w Parlamencie Europejskim odbyła się projekcja filmu "The Vilnius of Czesław Miłosz". W trakcie konferencji zainaugurowana została także wystawa "Powrót" przygotowana przez litewski Vytautas Magnus University.
Wszyscy goście otrzymali audiobooki z poezją Czesława Miłosza w różnych wersjach językowych. 
W audiobookach znajdują się wiersze noblisty czytane w dziesięciu językach przez gwiazdy światowego filmu i teatru, poetów i tłumaczy. Audiobooki wydane zostały we wspólnej oprawie graficznej, natomiast ich zawartość różni się w zależności od kraju. Projekt współrealizowany jest z Instytutami Polskimi w Brukseli, Londynie, Madrycie, Paryżu, Mińsku, Kijowie, Moskwie oraz Ambasadami RP w Tokio i Pekinie.
 
Czesław Miłosz jako patron literatury nowych mediów?

Kończąc, informacja o tym, iż Instytut Książki (narodowa instytucja kultury) oraz lewicująca, niestety, Fundacja "Korporacja Ha!art" zapraszają na cykl spotkań odbywających się w związku z projektem "Czesław Miłosz jako patron literatury nowych mediów?". Spotkania poświęcone miłoszowskim inspiracjom w twórczości Michaela Joyce'a towarzyszyć będą wydaniu eseju Joyce'a "popołudnie, pewna historia" w formie e-booka.

Harmonogram spotkań: 
Czytelnia Liberatury w Bydgoszczu (1.12.2011, godz. 18:00), wykłady - Piotr Marecki i Konrad Polak
Głośna Samotność w Poznaniu (3.12.2011, godz. 18:00), wykład - Mariusz Pisarski
Bunkier Sztuki w Krakowie (07.12.2011, godz. 18:30), wykład  - Mariusz Pisarski

Na zakończenie przytoczę jeden wspaniały wiersz naszego noblisty:

Piosenka o końcu świata

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.
W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.
A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.
Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.

Chrześcijaństwo Euroatlantyckie

Rok Czesława Miłosza znacząco przyczynił się do popularyzacji jego twórczości u nas i na świecie. Pomimo wysuwanych czasami obiekcji Miłosz jest twórcą odwołującym się do wartości wypracowanych przez chrześcijaństwo, a dokładniej przez chrześcijańską cywilizację euroatlantycką. Medytując nad jego pięknymi i mądrymi utworami stajemy się bardziej Polakami, Europejczykami, domownikami cywilizacji transatlantyckiej.

poniedziałek, 14 listopada 2011

Dębowiec: Sesja o pieniądzach

Na stronie Zgromadzenia Księży Misjonarzy Saletynów znalazłem interesującą zapowiedź sesji, która koresponduje z tematyką aktualnego Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości, o którym piszę poniżej. Jeżeli ktoś ma czas wolny w dniach 25-27 listopada (ostatni weekend miesiąca), może udać się do pięknego Dębowca - w pobliżu Jasła w województwie podkarpackim.

Chrześcijanin a pieniądze to temat sesji, która odbędzie się w dniach 25-27 listopada 2011 roku w Centrum Pojednania La Salette w Dębowcu. Jest ona skierowanana w głównej mierze do chrześcijańskich przedsiębiorców, pracodawców i wszystkich, pragnących w duchu ewangelicznym zarabiać, wydawać, oszczędzać, inwestować, obdarowywać i wychodzić z długów.

Ma ona charakter modlitewno-konferencjny. Piątek wieczór i niedziela poświęcone będą refleksji modlitewnej, wymianie doświadczeń, tworzeniu wspólnoty, natomiast w sobotę temat sesji będzie ujęty w formie wykładów i konferencji.

Wśród poruszonych zagadnień będą między innymi następujące tematy: Biblijne szafarstwo a Kościół; Jak tworzyć plan wydatków i budżet domowy? Jak uniknąć popadania w długi i jak z nich wyjść? Ofiarność i oszczędzanie; Uczciwość jako sposób życia; Praca – Boża i nasza perspektywa i odpowiedzialność.

Prowadzący:
- Artur Kalicki - członek Rady Krajowej Edukacji Finansowej CROWN w Polsce, animator Duszpasterstwa Przedsiębiorców i Pracodawców TALENT,
- ks. dr Zbigniew Pałys MS, dyrektor Centrum Pojednania La Salette w Dębowcu.

Rozpoczęcie kolacją w piątek o godz. 18.30, zakończenie obiadem w niedzielę o 13.00.


Zapisy i informacje:
Centrum Pojednania La Salette
38-220 Dębowiec 55
tel.: +48 13 441 31 90
e-mail: centrum@saletyni.pl

Link do Sesji o pieniądzach

Jeżeli chodzi o sam Dębowiec, to słynie on z Sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej, które odwiedzają pielgrzymi z Polski i zagranicy. Sanktuarium zlokalizowane jest na terenie starego podworskiego parku, w którym króluje ponad 500 letni dąb. Obok kościoła znajduje się Kalwaria zbudowana na wzór La Salette ze źródełkiem, którego woda, jak wierzą ludzie, ma cudowną moc.
Pięknie usytuowane szlaki turystyczne, rzeka, lasy obfite w grzyby, stawy rybne z pstrągami oraz świeże powietrze przyciągają tu spragnionych obcowania z naturą turystów.

W skład gminy Dębowiec wchodzi Folusz, z którym związana jest stara legenda.

"Dawno, dawno temu w czasach, kiedy naokoło Folusza nie było żadnego kościoła, diabły bardzo się radowały, ponieważ nie było słychać dzwonów kościelnych wzywających ludzi na mszę, a poza tym, gdy dzwony zaczynały dzwonić, to diabły dostawały ogromnych boleści w brzuchach i musiały uciekać z powrotem do piekła. W foluskich lasach lubiły przesiadywać rozmaite diabły, bardzo były głodne na ludzkie dusze i ciągle do grzechów kusiły, że jak tylko wieczór się zrobił, to strach było z domu wychodzić. Ludzie już mieli tego dosyć, postanowili więc wybudować kościół w pobliskim Cieklinie a na dzwonnicy postanowili umieścić dzwony z poświęcanego srebra. Chętnych do pracy nie brakowało, chłopi nawieźli pięknych kamieni z gór Folusza, naścinali drzewa, nawieźli piachu , wapna i kościół wnet wybudowali. Dzwony ogromne zamówili w Przemyślu, były tak ciężkie, że trzeba było je przywieźć ośmioma parami koni.

Stanął piękny kościół, zawieszono dzwony i czekano tylko na biskupa, żeby poświęcił i dzwonami kazał dzwonić. Diabły zaczęły się buntować, bo zauważyły, że źle z nimi, i poleciały do najstarszego, żeby coś poradził. Ten poskrobał się pazurami po łbie i tak wymyślił: niech ten,co najmocniejszy, bierze z gór wielki kamień, zaniesie go do Cieklina i na kościół niech ciśnie, to go rozwali i będzie spokój. Tylko postawił jeden warunek: musi to zrobić, zanim kogut o poranku zapieje, bo wtedy moc straci i kamienia nie doniesie. Tak też zrobiły diabły, wybrały najmocniejszego a ten wziął kamień, no i niesie.

Poci się i stęka, bo kamień bardzo ciężki a czas ucieka i musi się spieszyć przed pianiem koguta. A jak dolatywał koło Folusza z tym kamieniem, zauważył go pewien szewc, któremu kazano pilnować kościoła. Ten od razu zauważył, co się kręci i uznał że jest źle, że coś trzeba zrobić. Nagle wpadł na genialny pomysł. Wiedział, że diabeł straci moc, jeśli kogut zapieje, co sił w nogach pobiegł więc do kurnika, poszukał największego koguta - i jak nie dziabnie go szydłem w kuper! Kogut się obudził i od razu zapiał jak głupi a diabeł od razu stracił moc i kamień mu z pazurów wyleciał, prosto do Foluskiego lasu. Tak to uratowano Kościół w Cieklinie, rano zaraz biskup go poświęcił i od tego czasu diabły opuściły lasy na Foluszu."

Podobno kamień ten, z diablich pazurów śladami, do dzisiaj można oglądać w Dębowcu, legendę zaś podaję za portalem: www.dębowiec.pl.

Bądź przedsiębiorcą i chwal Boga

Dziś rozpoczyna się Światowy Tydzień Przedsiębiorczości.W ciągu sześciu dni będzie się dokonywał swobodny przepływ myśli, idei i pomysłów, którego celem jest pokazanie przedsiębiorczości jako ważnego czynnika rozwoju cywilizacyjnego.

Ktoś może zapytać, co to ma wspólnego z działalnoscią misyjną? Otóż ma, gdyż bardzo często misjonarze są jednocześnie – z potrzeby – dobrymi przedsiębiorcami. Budują pomieszczenia misyjne, remontują zniszczone kościoły, zarządzają szpitalami, robią zakupy samochodów, prowadzą drukarnie, są kierownikami szkół lub internatów... Mówi o tym choćby następujący przykład polskiego franciszkanina, ojca Stanisława Rochowiaka, przebywającego aktualnie w dalekiej Bucharze w Uzbekistanie. Tak pisze on w liście:

„Obecny kościół w Bucharze, franciszkański klasztor i pomieszczenia parafialne są wybudowane, ale tylko kościół jest częściowo wykończony, choć trzeba jeszcze wybudować chór, położyć posadzkę, założyć ogrzewanie itp. W tym roku planujemy założyć instalację grzewczą i system wodno-kanalizacyjny w całym obiekcie. Jeśli będziemy mieć środki finansowe, to chcielibyśmy także kontynuować inne prace kościelne, w zakrystii oraz przygotować dwie salki, aby można było w normalnych warunkach spotykac się z parafianami i prowadzić katechezę.Na wykonanie zaplanowanych na ten rok prac mamy 20% potrzebnej sumy.

Piszę ten list z prośbą, aby siostry przyjęły ten projekt i w miarę możliwości wspomagały nasze prace. Z góry dziekuję za wszelką okazaną pomoc i proszę o modlitwę w intencji Kościoła w Uzbekistanie. Naszą wdzięczność wyrażamy w modlitwach w intencji Sióstr Klawerianek i wszystkich dobroczyńców.” W tym wypadku swoje powołanie zakonne ojciec Stanisław Rochowiak łączy z talentem zarządcy budowy.

Co sprawia, że jestem dobrym przedsiębiorcą? Jak podnosić swoje kwalifikacje? Czy prywatna praktyka jest tylko dla wybranych? Czasem zadajemy sobie takie pytania.

Kościół zawsze, nawet w czasach, kiedy w Polsce dominowała centralnie zarządzana gospodarka socjalistyczna, uczył i podkreślał, że każdy ma prawo do inicjatywy gospodarczej. Twierdził, że każdy powinien odpowiednio korzystać ze swoich talentów, by przyczyniać się do rozwoju użytecznego dla wszystkich i uzyskiwać sprawiedliwe owoce swoich wysiłków.

Skoro o przedsiębiorczości i przedsiębiorcach mowa, to chcę poruszyć – niejako na marginesie, aczkolwiek wcale nie marginalny – temat zysków przedsiębiorców. Często słyszymy o ogromnych zyskach prywatnych przedsiębiorców i zastanawiamy się, czy to jest sprawiedliwe?!

Kościół w katolickiej nauce społecznej naucza, że zyski powinny być przeznaczane na tworzenie nowych miejsc pracy. Tak to również ujmował papież Jan Paweł II. Osoby odpowiedzialne za przedsiębiorstwa ponoszą wobec społeczeństwa odpowiedzialność gospodarczą za swoje działania – pisał Jan Paweł II w Centesimus Annus. Są oni obowiązani mieć na względzie dobro osób, a nie tylko wzrost zysków. Te ostatnie są jednak konieczne. Umożliwiają przeprowadzanie inwestycji, które zapewniaja przyszłość przedsiębiorstwom i gwarantują zatrudnienie.

A wracając do Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości, to warto poinformować, że jego pomysłodawcami są premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown, prezes amerykańskiej Fundacji Kauffmana – Carl Schramm i brytyjska rządowo-biznesowa organizacja Make Your Mark.
Światowy Tydzień Przedsiębiorczości jest globalną inicjatywą łączącą kraje z całego świata.
W 2010 r. w organizację GEW zaangażowane były aż 104 państwa. Światowy Tydzień Przedsiębiorczości to również dziesiątki tysięcy przedsięwzięć oraz miliony uczestników na całym świecie. W Polsce odbywają się prelekcje i szkolenia, skierowane do młodych, zainteresowanych tą propozycją. Wiele imprez aktualnego Tygodnia jest już niedostepnych z powodu braku miejsc, jednak na częćś prelekcji nie ma wstępnych zapisów i w tym tygodniu można skorzystać z wielu interesujących szkoleń. Podaję link do wykazu małopolskich akcji lokalnych Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości: Światowy Tydzień Przedsiębiorczości w Małopolsce.

sobota, 5 listopada 2011

MÓDLMY SIĘ ZA MISJE

Modlę się, Panie, za misjonarzy,
którzy zostawili swój dom, rodzinę,
przyjaciół i poszli do obcych,
by mówić i świadczyć o Tobie.

Daj im, Panie, wielką wiarę
i miłość taką, by ochotnie znosili
trudy każdego misjonarskiego dnia.
Spraw, by wierzono ich słowom
i odczytano w nich Twoją obecność.

Mnie natomiast umacniaj we wspieraniu ich
i wypraszaniu nowych robotników
na żniwo twoje. Amen.

Panie, obudź w każdym, kto należy do Kościoła,
silny zapał misjonarski, by głosić Chrystusa tym,
którzy Go jeszcze nie poznali i tym, którzy przestali
wierzyć. Spraw, by było wiele powołań i podtrzymuj
Twą łaską misjonarki i misjonarzy w dziele
ewangelizacji. Pozwól, by każdy z nas poczuł się
odpowiedzialny za misje, a przede wszystkim,
by zrozumiał, że naszym pierwszym obowiązkiem
w szerzeniu wiary jest chrześcijańskie życie. Amen.

Panie, Ty powiedziałeś Swoim apostołom: Idźcie
na cały świat i nauczajcie wszystkie narody, głoście
Ewangelię wszystkiemu stworzeniu (Mk 16,15). Prosimy
Cię za tych, którzy zostawili swoje domy
i rodziny i poszli do obcych, aby mówić im o Tobie.
Życie swoje pragną poświęcić, aby uwierzono ich
słowom. Daj im, Panie, wielką wiarę i miłość gorącą,
aby chętnie znosili ciężar dnia i upał południa. Amen.

Panie Jezu Chryste, Ty jesteś Królem całego
świata, nadzieją i oczekiwaniem wszystkich narodów.
Wszystkich ludzi odkupiłeś drogocenną Krwią. Spojrzyj
łaskawie na wszystkie narody, które rozrzucone są
po szerokim świecie i daj im poznanie Twojej Prawdy.
Okaż światu jak najszybciej Twoją łaskę. Pozwól,
by wszyscy ludzie Ciebie poznali, w Ciebie uwierzyli,
Tobie służyli.
Poślij, o Panie, robotników na swoje żniwo i nie
pozwól, by brak pasterzy, misjonarzy i tych, którzy
poświęcają życie sprawie Ewangelii, doprowadził
ludzkość do zguby. Amen.

Boże, Ty chcesz, by wszyscy ludzie poznali
Twą prawdę i zostali zbawieni. Prosimy Cię,
ześlij na żniwo Twoje robotników, którzy
będą głosić Twoje słowo, taj jak głosili je
apostołowie, z pełną gotowością serca, we
wszystkich krajach i językach, aby wszystkie
ludy poznały Ciebie, jedynego prawdziwego
Boga i Syna Twego, Jezusa Chrystusa, Pana
naszego, którego nam zesłałeś. Amen.

Modlitwa do Bł. Marii
Teresy Ledóchowskiej


Boże, dzięki Twojej łasce
Błogosławiona Maria Teresa
niestrudzenie niosła pomoc
głosicielom Ewangelii, spraw
za jej wstawiennictwem, aby
wszystkie ludy poznały Ciebie,
prawdziwego Boga, i Twojego
Syna, Jezusa Chrystusa. Który
z Tobą żyje i króluje na wieki
wieków. Amen.

N O W E N N A
do Bł. Marii Teresy
Ledóchowskiej


O Boże, pomnóż Twe łaski dla tych,
którzy o nie prosić będą z ufnością,
pokładaną w pomoc Bł. Marii Teresy.
Niech naśladowanie jej cnót i uczynków
gorliwości, jakie pełniła w swym życiu,
zapewni nam Twoje błogosławieństwo.
Bł. Maria Teresa przez swe wstawiennictwo
niech będzie jeszcze jedną więcej
opiekunką, która będzie nas wspierać
w kłopotach i smutkach tego życia,
a szczególnie niech wyprosi łaskę.....
(tu wymienić swą prośbę) oraz dopomoże
nam do osiągnięcia wiecznej szczęśliwości.
Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Modlitwa do św. Piotra Klawera

Boże, któryś dla doprowadzenia biednych
niewolników murzyńskich do poznania
Najświętszego Imienia Twojego, świętego
Piotra, wyznawcę Twego, przedziwnym duchem
zaparcia i heroiczną miłością obdarować
raczył, daj nam,
abyśmy za jego przyczyną nie szukali nic
swego, ale co jest Jezusa Chrystusa,
a bliźniego swego miłowali w uczynku
i prawdzie. Przez Chrystusa Pana Naszego.
Amen.

piątek, 4 listopada 2011

Zaprzyjaźnij się z Biblią

Kto z nas może z czystym sumieniem przyznać, że doskonale zna Pismo Święte? A przecież mówi się, że nieznajomość Biblii jest w jakimś stopniu równoznaczna z nieznajomością samego Boga. Z drugiej strony - Bóg, jako Byt Nieskończony, nigdy nie zostanie przez człowieka poznany do końca.

Właśnie z myślą o tych, którzy odczuwają pragnienie głębszego poznania Biblii, Wy­dział Pedagogiczny Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej Ignatia­num organizuje Korespondencyjny Kurs Biblijny. Celem kursu jest popula­ryzowanie wiedzy w zakresie Pisma św. Starego i Nowego Testamentu. Na całość kursu składa się 35 zeszytów zawierajacych materiały objaśniające kolejne księgi Pisma św. W kursie może brać udział każdy zainteresowany Biblią. Dodatkowe informacje można uzyskać na stronie internetowej:
www.kursbiblijny.deon.pl
albo u Organizatora kursu: zmarek@jezuici.pl
lub zmarek@ignatianum.edu.pl. Tradycyjny adres pocztowy: ks. Zbigniew Marek SJ, ul. Zaskale 1, 30-250 Kraków, z dopiskiem:”Kurs Biblijny”. Na te adresy możemy wysyłać zgłoszenia udziału w Kursie.

Biorąc udział w Korespondencyjnym Kursie Biblijnym chcemy poznawać Pismo św. i lepiej korzystać z niego w życiu religijnym.

KIM BYŁ PIERWSZY MISJONARZ ?

Podczas swojej publicznej działalnosci Jezus nauczał o Królestwie Bożym. Swoją naukę kierował niemal wyłącznie do mieszkańców Izraela. Nasuwa się pytanie – czy w tym czasie Jezus rówież prowadził działalność misyjną? Co na ten temat piszą Ewangelie?

Otóż cztery ewangelie o działalności misyjnej Chrystusa wspominają niewiele. Jezus był posłany szczególnie do Izraela. Jednak ewangeliści Mateusz i Marek opisują, jak Jezus udał się w okolice miast Tyr i Sydon, które leżą w Fenicji. To samo wydarzenie relacjonują w swoich ewangeliach Mateusz 14, 21-28 oraz Marek 7,24-30. Mieszkała tam pewna kobieta, która prosiła Jezusa, by uleczył jej córkę, dręczoną przez złego ducha.

Jednak odpowiedź Jezusa na jej prośbę była szokująca. Najpierw ją ignorował, potem odmówił, jakby był tak samo poirytowany jej zachowaniem jak uczniowie. Jednak zdesperowana matka nie dbała o to, co pomyślą o niej inni. Nie przestawała błagać Jezusa. Była wytrwała i jej dziecko zostało uleczone. Na koniec Jezus ją pochwalił: ”O niewiasto, wielka jest twoja wiara.”

Zatem Jezus przez swoje słowa i czyny związane z uzdrowieniem dziecka Syrofenicjanki stworzył zaczątek misji wśród pogan, którą kontynuował zwłaszcza Paweł, Apostoł Narodów w swoich podróżach misyjnych. Kiedy więc będziemy się zastanawiać, jak to jest być dobrym misjonarzem, pamiętajmy, że zupełnie pierwszym misjonarzem był Pan Jezus, uzdrawiający pogańskie dziecko.