wtorek, 22 maja 2012

Spotkać Jezusa na modlitwie. Bezcenne!

ZAMIAST WSTĘPU

Nie czytaj tych rozważań, jeżeli jesteś przekonany, że już wiesz, czym jest modlitwa i nie chcesz, by Ci ktoś wyjaśniał sprawy, któ­re już dawno poznałeś. Poniższy tekst nie wniesie Ci nic nowego, jeżeli jesteś z siebie zadowolony, gdyż uważasz, że w pełni opa­nowałeś sztukę modlitwy.

Jeżeli jednak chcesz się czegoś więcej dowiedzieć na temat tego, czym jest spotkanie z żywym Jezusem w modlitwie medytacyjnej i kontemplacji, to – proszę – przeczytaj ten krótki tekst z odpowiednią uwagą, a przekonasz się, że wniesie nowe treści i wiele światła.


I CZYM JEST MODLITWA?

„Modlitwa jest relacją przyjaźni, częstym przebywaniem sam na sam z Tym, o którym wiem, że nas miłuje.”
Dajmy się zaprosić do czegoś bardzo prostego, mianowicie do doświadczenia przyjażni z Jezusem, przyjaźni rozwijanej w ciszy, w spotkaniu osób... w modlitwie.
Przyjaźń ta, jak każda inna, aby mogła trwać i umacniać się, zakłada pewne uwarunkowania. Aby stać się człowiekiem modlitwy, musisz zatroszczyć się o:

Twoje relację z innymi: szacunek, miłość, solidarność, przebaczenie...
Twoją relację z sobą samym.
Twoją relację z Jezusem.

Jest jeszcze coś: „zdeterminowana determinacja”. Tylko wtedy, gdy rozpoczniesz z mocną decyzją, z zapałem i ze stałością, bez przejmowania się trudnościami, które przyjdą, zasmakujesz owoców trwałej przyjaźni z Jezusem.


II ZANIM ROZPOCZNIESZ...

Przejdźmy do konkretnego momentu modlitwy. Już na samym początku napotkasz wiele trudności, dlatego ważne jest, abyś zatroszczył się o odpowiednie „środowisko do modlitwy”. Mogą Ci pomóc te oto poniższe wskazówki:

Poszukaj odpowiedniego (wyciszonego) miejsca.
Przygotuj krótki tekst z Ewangelii, ewentualnie jakiś obraz, symbol czy pieśń (czyli coś, co pomoże Ci skupić się na Osobie Jezusa).
Przyjmij postawę, która pomoże Ci się wyciszyć, skoncentrować i wejść do swojego wnętrza.
Powoli uświadom sobie swój oddech, swoje ciało, swoje wnętrze, bo to pomoże Ci trwać bez rozproszeń.
A teraz skoncentruj swoją uwagę na Jezusie, na Jego miłosnej obecności w Tobie i we wszystkim.


III WCHODZĄC W MODLITWĘ

Teraz musisz odnaleźć swój własny sposób modlitwy, zgodny z Twoim sposobem bycia, z Twoją wrażliwością i kontekstem życiowym. Najważniejsze jest, aby wciąż wracać do Osoby Jezusa, kontemplować Go i zgłębiać tajemnice Jego życia z pomocą Ducha Świętego.
Mogą Ci w tym pomóc te oto następujące sugestie:

Wyobraź Go sobie żywego w Twoim wnętrzu.
Patrz na Niego zgłębiając jedną ze scen ewangelicznych.
Kontempluj jakiś wizerunek Jezusa lub powtarzaj wielokrotnie krótkie zdanie, które wyraża to, co chcesz Mu powiedzieć.
Odmawiaj bardzo powoli Jego modlitwę – „Ojcze nasz”. Smakuj jej każde słowo.
Dobrze jest rozmyślać przez chwilę, zgłębiać, próbować zrozumieć... ale to nie może stać w centrum modlitwy. Przyjaźń to sprawa serca...


IV JESZCZE GŁĘBIEJ

Centrum naszej modlitwy jest Osoba Jezusa. Nieważne jak wszedłeś w modlitwę. Kluczem jest wytrwać u Jego boku, patrzeć na Niego i pozwolić, aby On patrzył na Ciebie, słuchać Go, przyjąć Jego światło. Wszystko po to, aby jeszcze bardziej Go poznać, zgłębiać sercem Jego tajemnicę i pozwalać się ogarnąć Jego obecnością.

„Spokojnie stanąć przy Panu, uspokoiwszy rozum tym wpatrywaniem się w to, że Pan patrzy na niego, i niech Mu towarzyszy, i rozmawia, i prosi, i korzy się, i cieszy się Jego obecnością”.

Modlitwa to czas, aby pozwolić się obdarować przez Boga, aby pozwolić Mu przejąć inicjatywę, odpowiadając ze swojej strony słowem, gestem, uczuciem czy prośbą. Przede wszystkim to czas poznania i wdzięczności za Jego miłość, która czyni wielkie rzeczy; to czas prośby o łaskę poznania Jego woli – tego, czego Bóg chce dla Ciebie w Twojej codzienności.


V COŚ SIĘ ZMIENIA

Modlitwa nie jest chwilą, lecz drogą, która pozwoli Ci odkrywać powoli, kim jest Jezus, Jego misterium, Jego wartości, Jego propozycje, Jego uczucia oraz Jego miłość, z jaką Cię przyjmuje i szuka... W tym samym czasie modlitwa pozwoli Ci poznać siebie samego (to kim jesteś i jak żyjesz) w inny sposób. Patrzeć na Jezusa i na siebie oczyma Boga – nie zaniedbuj tego, bo tylko wtedy będziemy mogli żyć w prawdzie. Nie ma modlitwy bez prawdy, podobnie jak jest w przyjaźni.

Będzie się również konkretyzowało wezwanie Jezusa do życia w wolności wewnętrznej, tej autentycznej, którą daje Ewangelia. Bez względu na życiowe okoliczności, Jezus zaprasza Cię, abyś żył z Nim i jak On. Być człowiekiem modlitwy, to żyć naśladując Jezusa ze wszystkimi konsekwencjami.


VI ...A PÓŹNIEJ?

Bardzo często modlitwa będzie czasem pokoju, wewnętrznej radości, światła... – ale nie zawsze. Twoja sytuacja życiowa, wewnętrzne samopoczucie, przeżywane przez Ciebie wątpliwości sprawią, że uczucia jakie rodzą się na modlitwie, będą się zmieniać.

Nie oceniaj swojej modlitwy przez pryzmat uczuć. Najważniejsze, aby doszło do spotkania, aby Twoim zajęciem była miłosna uwaga i zasłuchanie. Przyjmij światło, które otrzymałeś, podziękuj za obecność Pana i Jego miłość, bez względu na to, czy będziesz ją odczuwał czy nie. Modlitwa to sprawa wiary, czasu, wytrwałości... i zaangażowania.

Spójrz z perspektywy: czy z czasem nie zaczynasz patrzeć na wszystko w inny sposób? Inni ludzie, codzienne życie, wydarzenia na świecie... to wszystko zaczyna nabierać innych kolorów, kolorów nadziei i miłości.


VII ŚLAD MODLITWY

Modlitwa pozostawia trwały ślad w naszym wnętrzu. Nie chodzi jedynie o to, aby pojawiły się dobre pragienia czy postanowienia. Modlitwa jako przyjaźń, jest przede wszystkim DAREM, podarunkiem, który przyjęty sercem, zapoczątkowuje narodziny czegoś nowego i zmienia nas. To jest widoczne z zewnątrz. Są to, jak mówiła Teresa, „skutki potwierdzone czynami”.

Wszystkie uczucia, jakie mogą pojawić się na modlitwie, mają wartość relatywną. Najistotniejsze jest to, aby dzieło Jezusa w Tobie, połączone z Twoją odpowiedzią, było widoczne w przemianie Twojego sposobu bycia, w działaniu według innych wartości, innych kryteriów oraz innych głębokich uczuć.

On nas kocha bez miary i bez stawiania warunków. Miłowanie Boga nie polega zaś na pięknych słowach, „ale na służeniu ze sprawiedliwością, wytrwałym zapałem i pokorą”. Dobrej drogi.




Więcej o modlitwie myślnej na: www.bosi.org.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz