czwartek, 2 kwietnia 2020

Muzułmanka nawrócona na chrześcijaństwo

#zostanwdomu/czytajblogi

Urodzona w Hiszpanii w Toledo (XI wiek), Kasylda utraciła swoją matkę w dzieciństwie. Jej ojciec, emir arabski, kształcił ją w nauce Koranu. Od swej młodości Kasylda opiekowała się chrześcijanami, więzionymi przez jej ojca.

Zachowała się piękna historia o jej dobroci. Chcąc przynosić więźniom chleb i mięso, ukrywała je w swojej fałdzistej sukience. Lecz ojciec zaczął coś podejrzewać. Pewnego razu podszedł do niej I zapytał, co ukrywa pod swoim ubraniem. Kasylda upierała się, że nosi róże z ogrodu. Ojciec pociągnął ją za obrębek sukni, spostrzegł kilka czerwonych róż i pozwolił jej kontynuować jej misję.



Rozmowy Kasyldy z chrześcijańskimi więźniami ostatecznie doprowadziły ją do rozważenia nawrócenia. Ale w międzyczasie rozwinęła się u niej choroba, która powodowała ciężkie krwotoki. Jednak zamiast raczej zaufać arabskim lekarzom, Kasylda zdecydowała się podjąć pielgrzymkę do świętej studni związanej ze św. Wincentym z Saragossy w Briviesca na północy Hiszpanii. Kiedy dotknęła wody, krew przestała wypływać. Kasylda niezwłocznie przystąpiła do chrztu. Postanowiwszy poświęcić swoje życie Chrystusowi, zamieszkała w celi w pobliżu studni, gdzie pozostała przez resztę swego życia. Zmarła około 1050 r.

Kasylda jest patronką tych, którzy nawracają się z islamu na katolicyzm. Jej wspomnienie obchodzone jest 9 sierpnia.

Przedwieczny Ojcze, przez wstawiennictwo św. Kasyldy z Toledo, wzmocnij ufność w moim sercu. Tęsknię za Twoim uzdrawiającym dotykiem. Amen.

poniedziałek, 17 lutego 2020

PATRON OSÓB UZALEŻNIONYCH OD NARKOTYKÓW

W 2000 roku św. Jan Paweł II kanonizował 120 mężczyzn, kobiet i dzieci, którzy ponieśli śmierć za wiarę w Chinach w latach 1648 – 1930. Osiemdziesięciu siedmiu było osobami świeckimi. Najwięcej z nich zginęło podczas powstania bokserów w 1900 roku, kiedy bokserzy w brutalnej kampanii przemocy wystąpili przeciw cudzoziemcom, Zachodowi a szczególnie przeciw chrześcijaństwu.

Marek Ji Tianxiang urodził się w rodzinie katolickiej w roku 1834. Jego brat był księdzem. Czytał katolickie książki napisane przez ojca Matteo Ricci. Niektóre źródła podają, że odbył praktykę lekarską; w każdym razie znał się na chińskiej medycynie, szczególnie na akupunkturze.

W wieku 40 lat z powodu choroby zaczął zażywać opium. Pomogło ono na chorobę, ale w efekcie stał się uzależniony. Pomimo jego najlepszych starań nie był w stanie zapanować nad uzależnieniem. Po wielokrotnie powtarzanej spowiedzi z tego samego grzechu brania narkotyku, jego ksiądz parafialny widząc, że nie potrafi zmienić swego postępowania, w końcu odmówił udzielenia mu rozgrzeszenia i innych sakramentów, dopóki nie zacznie kontrolować nałogu. W wyniku tego przez 30 lat miał zabronione przystępować do sakramentów.

Ale Marek nieustannie żywił wielkie pragnienie: umrzeć jako męczennik. Kiedy w 1900 roku bokserzy weszli do jego wioski, ochoczo wyznał swoją wiarę chrześcijańską i został pochwycony. Kiedy był prowadzony na egzekucję, podobno odmawiał litanię do Matki Bożej.

Marek Ji Tianxiang jest popularnie uważany za patrona osób uzależnionych od narkotyków.

Jego wspomnienie w kalendarzu liturgicznym Kościół Katolicki obchodzi 9 lipca (w grupie 120 męczenników chińskich).



• Kochający Ojcze, przez wstawiennictwo św. Marka Ji Tianxiang, uwolnij mnie od uzależnień i obsesji.

sobota, 23 listopada 2019

O co tak naprawdę chodzi



Ostatecznym celem wszystkich naszych modlitw jest nadejście Królestwa Bożego, a zatem przede wszystkim uświęcenie Imienia Boga, jednym słowem, wola Boga, cała jego wola i nic tylko jego wola ma być osiągnięta.

Jeżeli Bóg, jeżeli poznanie Boga, jeżeli, jednym słowem, miłość Boża powinna nas tak bardzo interesować, to właśnie dlatego, że jest to jedyny sposób osiągnięcia zbawienia dla nas i dla świata. W przeciwieństwie do tego, musimy stwierdzić, że zbawienie świata i nas samych jest godne zainteresowania tylko dlatego, że Bóg chce być znanym i kochanym, znanym i kochanym przez wszystkich.

W tych analizach jest opisane wielkie objawienie chrześcijańskie. Dla chrześcijan, dla Kościoła Bóg jest nie tylko "Bogiem", który objawia się ludziom, żeby mogli mieć z tego jakąś korzyść. Bóg jest Osobą: Osobą, która kocha każdego z nas, Kimś, kto oczekuje, że wszyscy Go pokochamy, ponad wszystko; Kimś, kto oczekuje na każdego z nas, już dziś, by rozpoznał Jego miłość i poddał się jej tak zupełnie, jak to tylko możliwe.

Ojciec Louis Bouyer

Ojciec Bouyer (+ 2004) był księdzem zakonnym, teologiem, autorem i konwertytą francuskim.

tłumaczenie własne

czwartek, 1 sierpnia 2019

Japonka o wielkim sercu - Satoko Kitahara

Ewangelizacja dopiero zaczęła dotykać powierzchni starożytnej kultury i głębokiej wrażliwości religijnej Japonii. Niewielki Kościół japoński wydał jednak wielkiego świadka wiary. Wśród współczesnych konwertytek japońskich spotykamy postać Satoko Kitahara. Ta nadzwyczajna młoda kobieta poświęciła się osobom bezdomnym z Tokio w okresie po II. wojnie światowej, pomagając im odkryć ich godność i zbudować nową społeczność.

Satoko Kitahara urodziła się w 1929 roku w arystokratycznej, wykształconej rodzinie o tradycjach samurajskich i dorastała w atmosferze miłości. Jako dziecko pierwszy raz doznała głębokiego przeżycia religijnego, kiedy jej rodzice zabrali ją do świątyni Szinto, gdzie uczestniczyła w rytuale Miko. Ubrana na biało kobieca asystentka przeprowadziła pewne ceremonie, wskutek których pojawiło się u młodej dziewczynki pragnienie prowadzenia czystego życia, poświęconego w służbie wyższych rzeczywistości. To dążenie pozostało u niej przez cały wiek młodzieńczy i tylko przez krótki okres zostało przerwane przez naiwny patriotyzm w okresie wojennym. Jednak rzeczywistość Japonii po 1945 roku postawiła cały jej idealizm pod znakiem zapytania. Tokio było zrujnowane, wiele rodzin zubożało.

Rozczarowana Satoko zastanawiała się nad sensem życia i poszukiwała rozwiązań. W tym czasie zrobiła pierwszą wizytę w kościele katolickim i została urzeczona figurą kobiety w bieli (która była postacią N. M. P. z Lourdes). Obraz ten pozostawał w jej wyobraźni. Ponownie doznała głębokiego przeżycia, kiedy w 1949 roku razem z matką przyprowadziły jej młodszą siostrę do szkoły katolickiej, prowadzonej przez Siostry Mercedarianki. Były to kobiety w białych habitach, które przybyły z odległych stron, żeby poświęcić się na służbę Jezusowi pośród Japończyków.



Satoko dotychczas nie znalazła spokoju ani celu życia zarówno w swojej nauce, jak też w rozrywkach i konwencjonalnych możliwościach otwierających się przed młodymi kobietami należącymi do japońskiej klasy wyższej. Tęskniła za głębszym i bardziej czystym poświęceniem. Łaska Jezusa tajemniczo działała w jej sercu dzięki świadectwu sióstr zakonnych i pewnego dnia postanowiła się zwierzyć jednej z sióstr, matce Angeles Aquirre ze swoich lęków, tęsknot i pragnień. Przyjaźń, jaka zawiązała się między nimi, przybrała kształt studium prawd wiary katolickiej, co tak głęboko współbrzmiało z aspiracjami Satoko, że w październiku 1949 roku przyjęła chrzest. Świadectwo matki Angeles i sióstr zakonnych dało jej nową nadzieję: służyć Jezusowi jako jedna z członkiń zgromadzenia zakonnego Mercedarianek.

Jednak Bóg miał inny plan dla wielkiego serca Satoko. Zgromadzenie nie mogło przyjąć jej z powodu wątłego zdrowia, ale została poprowadzona do innego rodzaju służby. W 1950 roku spotkała polskiego franciszkanina, brata Zenona Żebrowskiego, z którym pracowała wśród pozbawionych środków do życia tokijskich "bataya", którzy starali się przeżyć w taki sposób, że wyszukiwali w śmieciach materiały, które nadawały się do odsprzedaży. Pogardzani i żyjący w nędznych warunkach, ludzie ci byli zdeterminowani ciężko pracować i nazywali swoją prowizoryczną osadę "Miasto Mrówek". Satoko zamieszkała z nimi; dzieliła z nimi swoją pracę i niosła im miłość Chrystusa. Przez swój świetlisty przykład przyprowadzała ich do chrztu. Jej inspiracja, modlitwy i cierpienia, które doprowadziły do jej śmierci w 1958 roku z powodu gruźlicy, pomogły ukształtować społeczność "bataya" z Miasta Mrówek w model wspólnoty ożywionej przez obecność wiary katolickiej. Trzeba dodać, iż ich praca była zarazem pionierska jeśli chodzi o recykling materiałów wielokrotnego użytku. Matka Satoko wstąpiła do Kościoła Katolickiego w 1962 roku.

Proces beatyfikacyjny Satoko Kitahara rozpoczął się w 1981 roku, w roku 2015 papież Franciszek orzekł o heroiczności jej cnót i określił ją jako czcigodna.

Autorem tekstu jest John Janaro, emerytowany profesor teologii na katolickiej uczelni Christendom College w Virginii, USA. Jest autorem książki: "Never Give Up: My Life and God's Mercy" (Nigdy się nie poddawaj. Moje życie i Miłosierdzie Boże)

tłumaczenie własne

niedziela, 16 czerwca 2019

JEDYNE ŚWIATŁO

Kiedy zostałem powołany na placówkę misyjną do miejscowości Mawula w Malawi, jeden ze współbraci powiedział mi, żebym nie zapomniał odwiedzić wioski Misola. "Spotkasz tam - powiedział - Bigboyi i Komwendo; są nierozłącznymi przyjaciółmi, prawdziwą inspiracją." I jednego dnia udałem się do Misola.

Wspomnienie tej wizyty pozostawiło niezatarty ślad w moim sercu. Imię Bigboyi - Duży Chłopiec - jest celnym określeniem. Chłopiec nie wybrał sobie sam tego imienia, lecz zostało mu ono nadane. Chłopak był silny jak dąb, o równie mocnym charakterze, był wesoły i pełen energii. Lecz niestety był niewidomy. Będąc małym dzieckiem przeszedł atak zapalenia spojówek. Był nieodpowiednio leczony i stracił wzrok.

Jego przyjaciel Kamwendo nie miał imponującego wyglądu. Był słaby i chorowity i praktycznie miał sparaliżowane obydwie nogi. Ale jego bystry wzrok promieniował inteligencją i dobrocią. Nic więc dziwnego, że wszyscy go kochali.

Bigboyi i Kamwendo dawno temu spotkali się przez przypadek. W ich wiosce wszyscy opowiadali o wielkim festiwalu folklorystycznym, który miał się odbyć w powiatowym miasteczku, i dwóch młodzieńców wyrażało swój żal z powodu niemożności osobistego udania się nań, jeden będąc niewidomym a drugi mając sparaliżowane nogi.

Wtedy Bigboyi wpadł na pewien pomysł. "Słuchaj - powiedział - żaden z nas nie może pójść na festiwal o własnych siłach, ale jeżeli pójdziemy razem, to poradzimy sobie. Ty możesz być moimi oczami, a ja będę twoimi nogami. Ty potrafisz być przewodnikiem, a ja poniosę cię na moich plecach. Co o tym sądzisz?" Podjęli wspólne postanowienie i wyprawa była wielkim sukcesem. Potem nowych przyjaciół zjednoczył pakt o wzajemnej pomocy.

Jak już o tym wspominałem, byli nierozłączni i wszyscy okoliczni mieszkańcy zdumiewali się nad tym. Czyż taka sama rzecz nie zdarza się nierzadko i w naszym życiu? Wszyscy posiadamy swoje własne ograniczenia, które uniemożliwiają nam zrobienie tego, co chcielibyśmy zrobić i wszyscy doświadczamy niepowodzeń i frustracji. Dlaczego nie powinniśmy się raczej przyznać do naszych niedoskonałości i ograniczeń i rozpocząć we wspólnocie, jedni z drugimi, obdarowywanie każdego tym, czego innemu brakuje? Czyż nie jest najpiękniejszą rzeczą na świecie być oczami dla mojej niewidomej siostry lub brata i wzamian otrzymać środki do postępu?

Jesteśmy wspólnotą ludzi i każdy z nas ma jakieś swoje ograniczenia. Ale piękno życia nie jest ograniczone krótkowzrocznym indywidualizmem. Raczej można je odnaleźć w integralnej osobowości Jezusa. On jest Niepowtarzalną Jednością, samym Bogiem, odzwierciedlonym we wszystkich naszych fragmentarycznych indywidualnościach, które razem znajdują swoją jedność w Nim. Takie jest życie we wspólnocie: Jezus, Bóg, który stworzył ludzi, który łączy wszystko w owocną jedność.

Michel Levaast, misjonarz z Afryki

O. Michel Levaast ze Zgromadzenia Misjonarzy Afryki (Ojcowie Biali) pochodził z Lille we Francji (ur. 1928, zm. 2005). Jako misjonarz pracował w Malawi 38 lat, później był bibliotekarzem w Rzymie. W poźniejszych latach był głęboko głuchy i cierpiał z powodu izolacji. Każdego dnia borykał się z fizycznymi wyzwaniami, próbując pracować i żyć z innymi. Próbował zrozumieć trudności, jakich doświadczał w swoim codziennym życiu, skupiając się na kochającym Bogu. Powyższy tekst został przez niego napisany w 2000 roku dla Petit Echo i odzwierciedla jego wrażliwość na problemy niepełnosprawnośi i na sposoby ich przezwyciężania.

tekst z: Missionaries of Africa

piątek, 3 maja 2019

BÓG, OJCIEC WIELU DZIECI

Moim pierwszym kierownikiem duchowym, który był kluczową osobą w rozpoznaniu mojego powołania kapłańskiego, był bardzo pobożny ksiądz, który był w tym czasie spowiednikiem i prawdziwym ojcem duchowym dla młodzieży w Nowym Jorku. Stał się znany dzięki swojemu kapłańskiemu świadectwu, które odznaczało się głęboką radością i czułym miłosierdziem.

Pracował w jednej z nowojorskich parafii, w dzielnicy finansowej, gdzie codziennie przez kilka godzin służył w konfesjonale. Pewnego razu powiedział mi, że jest zdziwiony tym, jak wielu nie-katolików chce skorzystać z rozmowy z nim jako katolickim księdzem. Czy wieść o nim się rozeszła sama albo było po prostu wiadomo, że każdego dnia będzie ktoś w tym konfesjonale, żeby cię wysłuchać bez zapłaty i w ścislej tajemnicy; w każdym razie ludzie wszystkich wyznań lub niewierzący regularnie przychodzili, by z nim porozmawiać.



Teraz, kiedy jestem księdzem, ludzie nierzadko pytają mnie o spowiedź. "Czy nie mogę po prostu wyznać Bogu moich grzechów we własnym pokoju?" - jest częstym pytaniem. Oczywiście, jest wspaniałą rzeczą wyznać swoje grzechy Bogu we własnym pokoju. Rachunek sumienia i prośba o wybaczenie są bez wątpienia miłe Bogu.

Ale ci nie-katolicy, którzy czuli potrzebę wylania swoich serc przed człowiekiem z krwi i kości, który mógł odpowiedzieć ojcowskim głosem, ci - wierzę - mogą nas pouczyć o tym cennym darze sakramentów, które tak głęboko korespondują z naszą bardzo ludzką potrzebą bycia zbawionym.

Ojciec Richard Veras

O. Richard Veras jest odpowiedzialny za formację pastoralną w Seminarium św. Józefa w Nowym Jorku. Jest autorem trzech książek, ostatnia nosi tytuł: Słowo stało się Ciałem: Zapowiedziany, Spełniony, Na zawsze.

tłumaczenie własne

czwartek, 26 października 2017

SAMURAJ CHRYSTUSA - BŁ. JUSTUS TAKAYAMA UKON Z JAPONII

Takayama Ukon przyszedł na świat w 1552 roku w Japonii na wyspie Honsiu. Należał do rodziny panów feudalnych, tzw. daimyo, dobrze sytuowanej i ogólnie poważanej. Jako chłopiec poznał kodeks postępowania rycerzy japońskich zwany Bushido, przez co został przygotowany do bycia samurajem. Jego ojciec, po zetknięciu się z jezuickim misjonarzem, przyjął chrzest. W jego ślady poszedł syn, przyjmując w wieku 12 lat chrzeest i imię Justus. Wkrótce potem w Japonii rozpoczął się czas okrutnych walk międzyklanowych. W okresie wojny domowej prowadził negocjacje pokojowe, dążąc do minimalizacji ofiar i strat. Dzięki przynależności do kasty panów oraz posiadaniu wojska ród Takayama mógł chronić licznie nawracających się na chrześcijaństwo Japończyków, a przez to przyczynił się do wzrostu liczby chrześcijan w Japonii. W czasie panowania władcy Tayotomi Hideyoshi doszło do zjednoczenia ojczyzny i zakończenia walk klanowych. Jednak polityka zjednoczeniowa była nieprzychylna religii Zachodu i w 1587 r. rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Tym, którzy nie porzucili wiary chrześcijańskiej, zaczęto konfiskować majątki. Kiedy w 1587 jego zwierzchnik, sprawujący wówczas władzę w Japonii Hideyoshi Toyotomi, zażądał od niego porzucenia wiary, on odmówił, wybierając karę pozbawienia całej rodziny wszystkich posiadłości, tytułów oraz dochodów.

W 1614 roku chrześcijaństwo zostało całkowicie zakazane w Kraju Kwitnącej Wiśni. Okres prześladowania Kościoła był czasem wyrzucania misjonarzy zagranicznych. Skazywano na śmierć lub na banicję tych, którzy nie chcieli wyprzeć się wiary. Pozbawiony środków do życia, Takayama Ukon wraz z trzystu osobami, 8 listopada 1614 po długiej, pieszej podróży do Nagasaki przyjął wyrok cesarskich władz skazujący go na banicję.

W Nagasaki przyjął go hiszpański jezuita o. Pedro Morejon; przygotowując się do opuszczenia kraju zbierał książki chrześcijańskie, żeby je zabrać ze sobą na statek. Wraz ze swoją rodziną i grupa 300 Japończyków, którzy sprzeciwili się porzuceniu wiary katolickiej, Ukon wyruszył na jednym z trzech statków do Manilii na Filipinach. Opuszczając rodzinną ziemię miał nadzieję na powrót w przeciągu kilku lat. Nie przypuszczał, że kraj zamknie się na wiarę chrześcijańską na następne dwa i pół wieku.

Po przybyciu na Filipiny został przyjęty przez jezuitów. Miał możliwość przyjęcia godności pozwalających mu utrzymać materialnie rodzinę, jednak nie skorzystał z niej, aby nie być posądzonym o układy polityczne. Wycieńczony prześladowaniami w Japonii oraz trudami morskiej podróży, zmarł 40 dni po przybyciu na Filipiny, dnia 4 lutego 1615 roku. Został pochowany z honorami i po katolicku.


Zmarł w opinii świętości, a jego proces beatyfikacyjny rozpoczął wspomniany o. Morejon, jednak z powodu prześladowań chrześcijan dotarcie do dokumentacji związanej ze świątobliwym samurajem Chrystusa było utrudnione. Ponownie proces został wznowiony w latach 60. XX wieku. Ukoronowaniem długiego procesu zostało wyniesienie go do chwały ołtarzy 7 lutego 2017 roku w Osace. Tego dnia kard. Angelo Amato na mocy dekretu Papieża Franciszka wyniósł Justusa Takayamę Ukona do chwały ołtarzy. Podczas homilii beatyfikacyjnej kard. Amato powiedział:"Beatyfikacja Justusa jest ziarnem ewangelicznym, które Opatrzność szerzy w Japonii i w świecie. Przykład naszego błogosławionego popycha nas wszystkich do życia wiarą i wiernością Ewangelii Jezusa Chrystusa." Jego wspomnienie liturgiczne jest obchodzone 3 lutego.

Dzień po beatyfikacji Papież Franciszek wspomniał błogosławionego na audiencji generalnej w Rzymie:"Wczoraj w Osace w Japonii został ogłoszony błogosławionym Justus Takayama Ukon, wierny świecki Japończyk, męczennik w Manilii w 1615 r. W zamian za niezaakceptowanie układów zrezygnował z honorów i wygód, godząc się na poniżenie i wygnanie. Wytrwał wiernie w Chrystusie i Ewangelii, dzięki temu reprezentuje godny podziwu przykład umocnienia w wierze i poświęcenia w miłosierdziu."

W 1962 japońska reżyserka Kinuyo Tanaka nakręciła film pt. Oginsama o jego życiu, w którym główną rolę zagrał Tatsuya Nakadai. Ponadto we Włoszech nakręcono film dokumentalny o jego życiu pt. Samuraj Ukon, droga miecza i droga krzyża.

We wsi Toyono, gdzie się urodził, działa dom kultury poświęcony jego pamięci. Mieszkańcy postawili przed nim w 2015 pomnik Ukona wraz z żoną. Również w Manili wzniesiono poświęcony mu posąg na placu Dilao. Ponadto w Takatsuki Shiroato Park w Osace znajduje się pomnik z jego postacią. Powstała na jego cześć opera pt. Ukon Takayama – błogosławiony pan, miecz czy miłość?

Bł. Justus Takayama Ukon nie jest pierwszym samurajem wyniesionym na ołtarze. Pierwszym był św. Paweł Miki, męczennik z Nagasaki, pochodzący z rodziny samurajów.

środa, 8 lutego 2017

Siostry Klawerianki wzywają do modlitw o pokój w Nigerii

Nigeria, będąca do 1960 roku kolonią brytyjską, leży w Afryce Zachodniej nad Zatoką Gwinejską. Pomimo iż należy do najbardziej rozwiniętych krajów Afryki Zachodniej, między innymi dzięki eksportowi ropy naftowej, to jednak pozostaje krajem biednym. Ludzie nadal trudnią się prymitywnymi formami gospodarowania, np. koczowniczy chów zwierząt lub wypalanie sawanny pod uprawy. To liczące 170 milionów mieszkańców państwo jest trzecim największym producentem filmów fabularnych na świecie zaraz po Indiach i USA; w wytwórniach filmowych w Lagos zwanych Nollywoodem powstaje około 5 tys. filmów rocznie. Niestety od kilkunastu lat w kraju brak pokoju. W krwawych zamachach dokonywanych przez fundamentalistów islamskich z ugrupowania Boko Harem zginęły już tysiące Nigeryjczyków, głównie chrześcijan.

SIOSTRY KLAWERIANKI NA NIGERYJSKIEJ ZIEMI

Pierwsze siostry klawerianki przybyły do Nigerii w 1959 roku, kiedy kraj uzyskiwał swą niepodległość. Wśród nich były dwie Polski: s. Placyda Jurek i s. Janina Dębska. W Ibadan otworzyły drukarnię "Claverianum", w której drukowano w lokalnych językach Pismo Święte, katechizmy i inne książki religijne, jako pomoc dla misjonarzy w głoszeniu Ewangelii. Siostry prowadziły też internaty dla ubogich nigeryjskich dziewcząt, aby dać im szansę na wykształcenie i zdobycie zawodu. Z powodu wybuchu w Nigerii wojny domowej, w 1973 roku siostry musiały opuścić kraj. Centrum Prasy i drukarnia zostały wówczas przekazane diecezji Ibadan i do dziś służą potrzebom kościoła lokalnego. Wraz z siostrami do Europy przybyła także pierwsza siostra klawerianka Nigeryjka - s. Marta Ogbeni.

POWRÓT PO LATACH

Po ponad dwudziestu latach od opuszczenia Nigerii do domu Zgromadzenia w Szkocji zgłosiły się trzy dziewczęta pochodzące z Nigerii. Wśród nich była Nigeryjka Agnes Ehroma, która po latach wspomina, iż pierwsza myśl o zostaniu siostrą zakonną przyszła jej w wieku 8 lat. Wtedy jeszcze nie znała sióstr klawerianek. Chciała po prostu być siostrą zakonną. Kiedy była w ostatniej klasie liceum, spotkała siostrę Martę, klaweriankę, pochodzącą z jej parafii w Nigerii, która przyjechała odwiedzić rodzinę. "Od chwili, kiedy ją zobaczyłam - wspomina siostra Agnes - powiedziałam sobie: ta siostra zakonna jest moją siostrą. I tak zaczęła się moja przygoda z siostrami klaweriankami, która trwa do dziś" - dodaje.

W 2004 roku siostry klawerianki powróciły do Nigerii i otworzyły dom zakonny w nowo powstałej diecezji Awgu.Jednak w krótkim czasie dom ten stał się za mały dla licznie zgłaszających się dziewcząt z różnych stron Nigerii. W lipcu 2011 roku otwarto drugi dom w Abuja, gdzie obecnie mieści się nowicjat. Obie wspólnoty są wspólnotami formacyjnymi, aby zgłaszające się dziewczęta były dobrze przygotowane do prowadzenia animacji misyjnej wszędzie tam, gdzie zostaną posłane. Nowicjuszki oprócz nauki i prac domowych włączają się czynnie w katechezę. Wiele dziewcząt w Nigerii wybiera drogę powołania zakonnego, gdyż pragną dążyć do świętości, służąc Bogu i człowiekowi.



SZTAFETA MODLITWY ZA NIGERIĘ

W Nigerii od kilkunastu lat islamscy fundamentaliści z ugrupowania Boko Harem sieją terror, śmierć i zniszczenie, zwłaszcza pośród ludności chrześcijańskiej. Ludzie giną w szkołach, na targach i w obozach dla uchodźców. W ciągu minionych 15 lat z rąk Boko Harem zginęło około 12 tys. Nigeryjczyków, a 1 mln 300 tys. zostało zmuszonych do opuszczenia swych domów.

W 1896 roku bł. Maria Teresa Ledóchowska zwróciła się do chrześcijan z prośbą o przyłączenie się do modlitwy za Afrykę. Pisała: "Możemy wspierać misje przede wszystkim przez modlitwę. Módlcie się za misjonarzy, którzy w dalekiej Afryce nie żałują zdrowia i sił, aby głosić Chrystusa. Módlcie się także za Waszych braci i siostry, aby Bóg udzielił im łaski stania się Jego dziećmi".

Siostry klawerianki pragną kontynuować tę modlitwę w 2017 roku w dziele pod nazwą "Sztafeta Modlitwy". Proszą nas, by modlić się o dar pokoju dla Nigerii.

MODLITWA O POKÓJ W NIGERII

Królowo Afryki, Matko nasza,
pamiętaj o narodzie nigeryjskim.
Powierzamy Ci wyznawców
wszystkich religii w tym kraju.
Umacniaj tych,
których Chrystus powołał
i ustanowił swoim Kościołem w Nigerii,
aby głosili Dobrą Nowinę swoim życiem.
Wspieraj wszystkich pragnących być
w rękach Pana narzędziem,
które niesie miłość i szacunek
tam, gdzie nienawiść i prześladowanie.
Pani Afryki, Królowo Pokoju
wyproś dar pokoju
dla podzielonego narodu nigeryjskiego.
Wzbudź w ludzkich sercach
szczere chęci przebaczenia i pojednania.
Matko, która byłaś przy apostołach,
bądź umocnieniem i pocieszeniem
dla współczesnych apostołów,
aby mężnie znosili przeciwności
i odważnie głosili Słowo Boże.
Wypraszaj dary Ducha Świętego
dla przywódców Nigerii,
aby kierowali się dobrem swego narodu,
by podjęli trud budowania
sprawiedliwego i solidarnego świata.
Powierzamy Ci nigeryjską młodzież.
Wyproś dla niej otwartość i gotowość
dla niesienia Chrystusa tym,
którzy Go jeszcze nie znają.
Matko, Królowo Afryki,
módl się za nami.
Niech przykazanie Miłości Twojego Syna
zwycięży i pojedna wszystkie serca,
aby razem mogły śpiewać
chwałę Ojca, Syna i Ducha Świętego.
Amen.

modlitwa ułożona przez Zgromadzenie Ojców Białych

środa, 1 lutego 2017

Pojazdy dla misji MIVA Polska

MIVA znaczy Mission Vehicle Association czyli organizacja, która troszczy się o wyposażenie misjonarzy w środki transportu. Większość misjonarzy pracuje w najbiedniejszych krajach świata. Muszą pokonywać duże odległości po trudnych drogach i szlakach komunikacyjnych, aby docierać do ludzi z Ewangelią i nieść pomoc charytatywną, opiekę medyczną czy rozwijać edukację.



Najczęściej są potrzebne samochody terenowe, motocykle, skutery, motorowery i rowery. Niektórzy potrzebują ponadto łodzi z silnikiem, barki rzeczne, quady, skutery śnieżne, a nawet takie zwierzęta pociągowe jak konie.

W całym 2016 roku dzięki przekazywanym do MIVA Polska ofiarom pieniężnym, zostały zakupione na misje następujące pojazdy:

- 35 aut terenowych i osobowych
- 5 busów
- 1 ambulans
- 8 motorów i skuterów
- 2 silniki do łodzi
- 132 rowery dla katechistów
- 140 wózków dla niepełnosprawnych

W styczniu 2017 roku MIVA Polska przekazała fundusze na kolejnych 10 projektów misyjnych, natomiast w lutym dotrze z Europy do Anyama na Wybrzeżu Kości Słoniowej do Centrum Medycznego Don Orione Sióstr Orionistek terenowy ambulans.



Niewielu z nas może pojechać na misje, ale każdy może przyczyniać się do tego, aby Ewangelia i wsparcie potrzebującym dotarły na krańce świata. A dzięki pojazdom misjonarze skuteczniej i szybciej docierają do najdalszych miejsc. W dowód wdzięczności za pomoc otrzymaną od MIVA Polska misjonarze w każdą pierwszą sobotę miesiąca sprawują Msze św. za wszystkich dobrodziejów.

niedziela, 22 stycznia 2017

POMOC DLA MISJI ZA UBIEGŁY ROK - SIOSTRY KLAWERIANKI

Jak podaje styczniowy numer Echa z Afryki, w ubiegłym 2016 roku, który był także Rokiem Miłosierdzia, darczyńcy z całego świata przekazali do Zgromadzenia Sióstr Klawerianek ofiary pieniężne na łączną sumę 7 753 390 $. Pomoc finansowa została przeznaczona na:

- 896 projektów w 41 krajach Afryki - 4 861 240 $
- 408 projektów w 14 krajach Azji - 2 068 640 $
- 111 projektów w 17 krajach Ameryki - 623 800 $
- 44 projekty w 9 krajach Europy - 193 400 $
- 1 projekt w 1 kraju Oceanii - 6 310 $

Podaję trzy przykłady, na jakiego typu projekty są przeznaczane ofiary pieniężne:

1. TANZANIA - Zakup maszyn do szycia. Za pomoc finansową zakupiono maszyny do szycia dla osieroconych dziewcząt. Mając do dyspozycji własną maszynę do szycia, mogą same zarabiać na utrzymanie. Odpowiedzialny za projekt - ojciec Alex Mkalawa, Mgololo, Tanzania(listopad 2016).

2. UKRAINA - Budowa domu parafialnego. Dzięki wsparciu finansowemu stała się możliwa realizacja budowy domu parafialnego w Poninkach. Jak podaje ojciec Wiktor Szczawińskij, większość prac budowlanych jest już na ukończeniu, w domu mieszkają już dwie siostry zakonne(listopad 2016).

3. CZAD - Wózki dla chorych dzieci. Dzięki ofiarom udało się kupić sześć wózków inwalidzkich dla dzieci z ośrodka oraz najpotrzebniejsze rzeczy, które często się psują.Jednym z chłopców, który otrzymał wózek, jest 17-letni Aime, który mieszka ze swoją starszą siostrą, bo rodzice już niestety nie żyją. Chłopiec codziennie pokonywał trasę ok. 3 kilometrów do ośrodka, jedynie przy użyciu kuli. Teraz, dzięki pomocy darczyńców, może się cieszyć wózkiem (grudzień 2016).



Podziękowaniem ofiarodawcom za okazaną przez nich pomoc materialną na rzecz misji jest codzienna modlitwa Sióstr Klawerianek, które proszą Pana, aby przemienił ich hojne dary w potrzebne dla nich łaski.

niedziela, 4 września 2016

Początek zajęć w Centrum Formacji Misyjnej

W Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie odbyła się w sobotę uroczysta inauguracja nowego roku formacyjnego. Przez najbliższe dziewięć miesięcy 17 osób poprzez ćwiczenia duchowe, studia z zakresu misjologii oraz naukę języka obcego będzie przygotowywało się do wyjazdu na misje.



Liturgię poprzedził wykład dyrektora Papieskiego Dzieła Pomocy „Ad Gentes” ks. Zbigniewa Sobolewskiego na temat miejsca i roli świeckich misjonarzy. W czasie Mszy św. przewodniczący Komisji KEP ds. Misji bp Jerzy Mazur zwrócił uwagę, że warunkiem skuteczności apostolskiego zaangażowania jest zjednoczenie z Chrystusem. – Tu jest nasza siła, nasza moc i nadzieja – podkreślił biskup, zachęcając przyszłych misjonarzy do pogłębiania swojego życia duchowego. – Poznawajmy coraz bardziej Jezusa, by jeszcze mocniej w Niego uwierzyć. Misjonarz i misjonarka muszą bowiem być ludźmi silnej wiary, by mogli się nią nieustannie dzielić z tymi, do których zostali posłani i realizować tym samym swoje powołanie – powiedział.Hierarcha podkreślił, że człowiek czerpie siły do służby z modlitwy. Nawiązując do słów św. Jana Pawła II podkreślił, że współczesny świat potrzebuje świętych misjonarzy. Jako przykład wskazał postać Matki Teresy z Kalkuty. - W Roku Miłosierdzia jest dla nas wspaniałym wzorem człowieka, który czynił miłosierdzie wśród najuboższych – zaznaczył.



Wśród osób przygotowujących się do wyjazdu misyjnego formację w CFM podjęło w tym roku dziesięciu kapłanów, w tym trzech zakonnych, jeden kleryk, pięć sióstr zakonnych i jedna osoba świecka. Wyjadą oni m.in. do Peru, Boliwii, Wenezueli i Kamerunu.

czwartek, 25 sierpnia 2016

PIERWSZY RODZIMY KAPŁAN W MONGOLII

W sobotę, 28 sierpnia, prefekt apostolski Ułan Bator bp Wenceslao Padilla wyświęci na kapłana pierwszego rodowitego katolika mongolskiego - Josepha Encha.

"Jest to historyczne wydarzenie w życiu Kościoła katolickiego w Mongolii" - powiedział biskup w rozmowie z papieskim dziełem charytatywnym "Missio", wspierającym Kościoły lokalne na terenach misyjnych.

Przyszły kapłan przygotowywał się do swej posługi w seminarium w południowokoreańskim mieście Daejeong i tam 11 grudnia 2014 przyjął święcenia diakonatu, a 28 sierpnia br. zostanie wyświęcony na kapłana. Tym samym stanie się pierwszym rodzimym duchownym katolickim w stosunkowo krótkiej historii najmłodszego Kościoła katolickiego na świecie.

Krajowy dyrektor "Missio" ks. Anthony Chantry powiedział: "Cała nasza organizacja cieszy się z tego powodu wraz z mongolską wspólnotą katolicką. Jest to wspaniały przykład tego, co to znaczy być Kościołem misyjnym. Pierwszy rodowity kapłan mongolski jest wielkim znakiem nadziei dla tego narodu i dla nas wszystkich".

Organizacja ostatnio bardzo pomagała Kościołowi lokalnemu w Mongolii, przede wszystkim kształcąc liderów świeckich i opłacając formację diakona Encha. W ramach ubiegłorocznej zbiórki pieniędzy w Światową Niedzielę Misyjną, poświęconej tym razem właśnie Mongolii, zebrano 533 397 funtów na kształcenie księży i budowę świątyń.

Choć pierwsza katolicka jednostka terytorialna w Mongolii - misja "sui iuris" Mongolii Wewnętrznej - powstała 14 marca 1922 (w 2 lata później przemianowana na misję Urgi [dzis. Ułan Bator]), to w rzeczywistości Kościół tam nie istniał. Jego narodziny stały się możliwe dopiero po upadku reżymu komunistycznego i zapoczątkowaniu przemian demokratycznych w tym azjatyckim kraju w 1990. Przybyli tam pierwsi misjonarze z zagranicy, głównie z Filipin i Korei Południowej, głosząc Słowo Boże oraz działając na polu charytatywnym i społecznym.

Jan Paweł II mógł wówczas przywrócić misję "sui iuris" Urgi-Ułan Bator, którą 30 kwietnia 2002 podniósł do rangi prefektury apostolskiej Ułan Bator. Od początku na czele obu tych jednostek stoi filipiński kapłan ks. Wenceslao Padilla ze Zgromadzenia Niepokalanego Serca Maryi, a od 29 sierpnia 2003 pierwszy biskup katolicki w dziejach Mongolii. Ocenia się, że w całym kraju żyje obecnie nieco ponad tysiąc ochrzczonych katolików, wśród których posługuje 20 kapłanów i 50 sióstr zakonnych w 6 parafiach.

Stolica Apostolska nawiązała stosunki dyplomatyczne z Mongolią 4 kwietnia 1992. Przy rządzie w Ułan Bator akredytowany jest nuncjusz w Seulu (od 26 kwietnia 2008 jest nim abp Osvaldo Padilla).



za: KAI/thetablet.co.uk

piątek, 3 czerwca 2016

NOWENNA DO BŁ. MARII TERESY LEDÓCHOWSKIEJ

Każdego miesiąca, w dniach od 28/29 do 6-go następnego miesiąca, we wszystkich wspólnotach sióstr klawerianek odmawiana jest Nowenna do Matki Założycielki bł. Marii Teresy Ledóchowskiej. Również i Ty możesz dołączyć do tej modlitwy. Niech Błogosławiona wyprosi nam z nieba łaski duchowe i materialne, o które prosimy, zarówno dla nas, jak i dla naszych bliskich, przyjaciół, dobroczyńców… ona, która podczas swojego ziemskiego życia pomogła tylu potrzebującym.



W Imię Ojca i Syna i Ducha Święto.
O Boże, pomnóż Twe łaski dla tych, którzy o nie prosić będą, z ufnością
pokładaną w pomoc bł. Marii Teresy. Niech naśladowanie jej cnót i uczynków
gorliwości jakie pełniła w swym życiu zapewni nam Twoje błogosławieństwo.
Bł. Maria Teresa przez swe wstawiennictwo niech będzie jeszcze jedną więcej
opiekunką, która będzie nas wspierać w kłopotach i smutkach tego życia, a
szczególnie niech wyprosi łaskę ………… (tu wymienić swą prośbę) oraz
dopomoże nam do osiągnięcia wiecznej szczęśliwości. Przez Chrystusa Pana
naszego. Amen

czwartek, 12 listopada 2015

15 lat MIVA Polska



Minęło 15 lat od pierwszych festynów organizowanych w Ostródzie, Mielcu i Wadowicach Górnych w 2000 roku, kiedy powstała MIVA Polska. Jej założycielem był ks. Marian Midura z archidiecezji warmińskiej.

MIVA – Mission Vehicle Association
(niem. Missions-Vekehrs-Arbeitsgemeintschaft) znaczy
Stowarzyszenie/Organizacja na rzecz misyjnych środków transportu
Motto MIVA brzmi: Obviam Christo czyli Niesiemy Chrystusa
- na ziemi
- na wodzie
- w powietrzu

Celem działania MIVA Polska jest pomoc misjonarzom w zdobywaniu i zakupie środków transportu oraz ujednolicenie różnych działań w tym zakresie na terenie kraju. MIVA zajmuje się również promocją dzieła misyjnego pracy polskich misjonarz, a także wspiera działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach propagując model kierowcy – chrześcijanina (10 Przykazań dla Kierowców MIVA Polska). Prowadzi współpracę z licznymi instytucjami i organizacjami w realizacji swoich zadań.

W ciągu 15 lat MIVA Polska zadomowiła się w parafiach i świadomości wielu ludzi poprzez Akcję św. Krzysztof – 1 grosz za 1 kilometr szczęśliwej jazdy na środki transportu dla misjonarzy. Inicjatywy takie jak Niedziela Modlitw za Kierowców – w ostatnią niedzielę kwietnia, czy Pielgrzymka Kierowców na Jasną Górę – w drugą sobotę maja, akcja Trzeźwy i Życzliwy Kierowca, Dekalog Kierowcy czy Odblaski Życia pochodzą od MIVA Polska.

Na bazie działań MIVA powołane też zostało Krajowe Duszpasterstwo Kierowców. Miva Polska wprowadziła też obchody Światowego Dnia Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych, czego owocem było powstanie jednego z pierwszych na świecie Pomnika Ofiar Wypadków Drogowych – "Przejście", który znajduje się przy Sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie k. Tarnowa.

W ostatnich latach powstały nowe akcje promujące MIVA na rzecz coraz bardziej potrzebnej pomocy polskim misjonarzom na różne rodzaje pojazdów: "Z Ewangelią na motorze – motocykle na misje" – z udziałem polskich motocyklistów; "Ratujmy życie – misyjny ambulans"; uCZYNek WIARY – rowery dla katechistów w Afryce – z majową złotówką na rowery; MIVA pływa" promująca wodne pojazdy oraz "Skuter śnieżny na misje" z promocją pracy polskich misjonarzy na Arktyce.



Projekty zrealizowane przez MIVA Polska w latach 2000 – 2014: 405 samochodów, 90 motocykli, 449 rowerów, 3 traktory, 2 quady, 7 silników, 12 łodzi i barek, 2 konie, 1 riksza, 7 busów, 10 ambulansów, 2 skutery śnieżne.

wtorek, 28 lipca 2015

Pierwsi polscy misjonarze-męczennicy

Od 5 marca zaczęła działać nowa strona internetowa meczennicy.franciszkanie.pl, która ma pomóc w duchowym przygotowaniu do beatyfikacji o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka. Strona jest również źródłem informacji na temat życia i męczeństwa polskich misjonarzy. Pojawiają się na niej wiadomości o przebiegu przygotowań do beatyfikacji oraz szczegóły dotyczące samej uroczystości, która będzie miała miejsce 5 grudnia 2015 roku w Chimbote, w Peru.

Również 5 marca br. w bazylice franciszkanów w Krakowie rozpoczęła się nowenna dziewięciu miesięcy przed beatyfikacją polskich męczenników w Peru. O. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek będą pierwszymi polskimi misjonarzami-męczennikami wyniesionymi na ołtarze.



Dzieło misyjne Kościoła w Afryce

W Afryce Kościół dzięki ofiarom wiernych prowadzi i utrzymuje:

1 298 szpitali, 5 256 przychodni
229 domów dla trędowatych
632 domy dla starców i osób niepełnosprawnych
1 728 poradni małżeńskich
1 398 sierocińców, 2 009 żłobków
14 711 przedszkoli z 1 444 069 dziećmi
36 613 szkół podstawowych z 16 472 059 uczniami
12 000 szkół średnich z 5 241 057 uczniami



dane za: Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich, lipiec 2015 r.

piątek, 27 lutego 2015

Pomóż misjonarzom wysyłając sms



Dzieło Pomocy „Ad Gentes”, jedna z agend Komisji Episkopatu Polski ds. Misji, prowadzi przez cały rok zbiórkę środków finansowych na realizację projektów wskazanych przez misjonarzy. Dzieło finansuje projekty edukacyjne, medyczne, charytatywne i ewangelizacyjne realizowane przez misjonarzy w 97 krajach świata. W 2014 roku, dzięki darczyńcom, Dzieło przekazało 217 tys. euro na misje do Afryki, Azji i Ameryki Południo­wej i Środkowej. Udało się wybudować bądź wyposażyć kilka przedszkoli i szkół, otoczyć opieką i umożliwić naukę dzieciom ulicy i sierotom, pomóc ofiarom konfliktów zbrojnych, chorym na AIDS, gruźlicę, malarię i trąd. Misjonarze otrzymali środki na walkę z głodem i niedożywieniem w Afryce i Azji, pomagają matkom samotnie wychowującym dzieci, opuszczonym starcom.

Możemy wesprzeć ich działania wysyłając w okresie Wielkiego Postu (i nie tylko) sms-a o treści „Misje” na numer 72032. Koszt sms-a to 2,46 z VAT.

środa, 18 lutego 2015

ROZPOCZYNA SIĘ WIELKI POST

Coroczna celebracja Paschy Chrystusa, największego święta chrześcijańskiego, już w połowie II wieku wzbudziła potrzebę szczególniejszego przygotowania doń poprzez praktykę postu. Wydłużenie tego przygotowania na 40 dni staje się zwyczajem liturgicznym od początku IV wieku. Najpierw zaczynało się ono od niedzieli, później jednak – z racji tego, że niedziela jako pamiątka Zmartwychwstania jest dniem wolnym od postu – dodano jeszcze kilka dni. I tak, od około VII wieku okres przygotowania paschalnego zaczyna się od środy, zwanej dziś "popielcową".

Gdy w średniowieczu chrześcijaństwo dotarło do Polski, głównym wymiarem przygotowania paschalnego był post trwający sześć, a nawet dziewięć tygodni, stąd określenie ""Wielki Post" zdawało się najdokładniej oddawać istotę rzeczy. Dzisiejsze (bez wątpienia głębsze) rozumienie tego okresu nawiązuje przede wszystkim do tradycji liturgicznej, w której stanowił on ostatni etap przygotowania kandydatów do przyjęcia chrztu w Wigilię Paschalną. Ten chrzcielny aspekt okresu wielkopostnego jest do odkrycia także dla nas: żyć tajemnicą chrztu to odkrywać swoją godność dziecka Bożego, trwać w stałym nawróceniu, którego nieodzownym warunkiem jest zasłuchanie w prawdę słowa Bożego oraz korzystanie z sakramentu pokuty, zwanego drugim chrztem, to uczynić w końcu całe swoje życie ofiarą duchową, której wyrazem są modlitwa, post i jałmużna.

U początku okresu "Czterdziestnicy" słyszymy dwa wezwania:"Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" oraz Pawłowe "W imię Chrystusa prosimy, pojednajcie się z Bogiem. Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia".

Wielki Post przeżywamy dwuetapowo. Pierwsze cztery tygodnie mają być nade wszystko wchodzeniem na drogę pokuty i nawrócenia (metanoi) przez stworzenie w swym życiu przestrzeni pustyni dla intymnego spotkania z Ojcem. Dopiero ostatnie dwa tygodnie wyraźniej poświęcone są rozważaniu Męki Pańskiej. Czytana wówczas Ewangelia według św. Jana ukazuje zmaganie się Chrystusa z faryzeuszami i zapowiada śmierć Zbawiciela. Ta dwuetapowość Wielkiego Postu ma głębokie uzasadnienie duchowe: dzięki pokucie oczyszczamy swoją wiarę i miłość, aby odnowionymi wchodzić w tajemnicę Męki Pańskiej.

Polska praktyka cotygodniowych nabożeństw Gorzkich Żali oraz udział wiernych w Drodze Krzyżowej, celebrowanych przez cały okres Wielkiego Postu, może nieco przesłaniać wspomniane wyżej dwa wymiary Wielkiego Postu, akcentując nadmiernie ten pasyjny. Dlatego ważne jest to, na ile rozważania Drogi Krzyżowej i kazania w ramach nabożeństw Wielkich Żali przez początkowe tygodnie tego okresu odnosić się będą do głównego wielkopostnego tematu: nawrócenia.

Dla dobrego przeżycia Wielkiego Postu zasadnicze znaczenie ma jednak słuchanie słowa Bożego, a nie same praktyki ascetyczne. Bez uważnego słuchania Słowa, prowadzącego do wielkiej modlitwy i przemiany wewnętrznej, przynoszących wzrost w miłości Boga i bliźniego, nie zdołamy przeżyć najświętszych dni Triduum Paschalnego jako prawdziwi przyjaciele Chrystusa, który gorąco pragnie spożywać (przeżywać) tę Paschę z nami (por. Łk 22,15).

tekst za Oremus, II 2015

piątek, 6 lutego 2015

DZIEŃ WALKI Z NIEWOLNICTWEM

Dnia 8 lutego br. we wspomnienie liturgiczne św. Józefiny Bakhity, sudańskiej niewolnicy, która po odzyskaniu wolności wstąpiła do zakonu i została kanonizowana w 2000 roku, obchodzony będzie pierwszy Międzynarodowy dzień modlitwy i walki z niewolnictwem.

Celem dnia jest głębsze uświadomienie sobie rzeczywistości niewolnictwa na świecie oraz refleksja nad istniejącą przemocą i niesprawiedliwością dotykającą wiele osób nie mających głosu, nie liczących się, uważanych za nikogo, będących po prostu niewolnikami oraz próba odpowiedzenia na te współczesne formy handlu ludźmi, poprzez konkretne działania.

Według oficjalnych danych około 21 milionów osób jest ofiarami handlu w celach wykorzystania seksualnego, przymusowej pracy, handlu ludzkimi organami, służby domowej i wielu innych form. Co roku około 2,5 miliona osób jest ofiarami handlu ludźmi i niewolnictwa.

Agenzia Fides



Więcej na temat współczesnego niewolnictwa można przeczytać w TYM ARTYKULE

Na ilustracji powyżej - rzeźby niewolników z betonu z oryginalnymi łańcuchami, które zakładano mężczyznom, kobietom i dzieciom - Zanzibar, fot. K. Kryza, za: Echo z Afryki, 2/2015